Od nastepnego spotkania zapisuję się do grupy zwolenników poniedziałku, środy i piątku. We wtorki i czwartki moje córki ćwiczą KARATE i muszę na czas je tam zawieźć (żeby ich nie zawieść).
Dzisiaj sobie przywiozłem “Głos Pana” (dobre, bo cienkie) i planuję zabrać go w delegację w weekend – czyli powinien mi pasować 25. Chociaż w zasadzie w przyszłym tygodniu każdy dzień mi pasuje.
No i kurde, narobiłem zamieszania, a tu dziś mi wyskakuje, że muszę pędzić i dziecko do kelarza wieźć, więc kupa – mnie nie będzie. A chciałem się pochwalić, że mam na testach czytnik ebooków, za którego nie zapłaciłem (bo mam go na testach) – straszny chłam swoją drogą, ale działa, jak się dobrze popieści.
Czekam zatem na zadanie następnej lektury na zamiesięczny stolyk.
Może we czwartek 27? W czwartki będę miał opiekę do dzieci a we wtorek nie…
27 ok.
Kurde, już zapisałem, a nie pamiętam, kiedy!
Od nastepnego spotkania zapisuję się do grupy zwolenników poniedziałku, środy i piątku. We wtorki i czwartki moje córki ćwiczą KARATE i muszę na czas je tam zawieźć (żeby ich nie zawieść).
Koledzy, ustalcie to między sobą, bo jak nie, to ja ustalę i nikt nie będzie zadowolony
Dzisiaj sobie przywiozłem “Głos Pana” (dobre, bo cienkie) i planuję zabrać go w delegację w weekend – czyli powinien mi pasować 25. Chociaż w zasadzie w przyszłym tygodniu każdy dzień mi pasuje.
To co? Da się to przenieść na środę? Albo poniedziałek, czy też piątek?
Ustalcie między sobą. Poniedziałek pasuje mi chyba najmniej, ale się dostosuję.
No to środa w takim razie. 26.10 Łogrody ło 17, pasi?
pasi
Zapisałem
Będę najpewniej. Książkę przeczytałem, szkoda by było, żeby się zmarnowało.
No to środa, 17, Ogrody.
No i kurde, narobiłem zamieszania, a tu dziś mi wyskakuje, że muszę pędzić i dziecko do kelarza wieźć, więc kupa – mnie nie będzie. A chciałem się pochwalić, że mam na testach czytnik ebooków, za którego nie zapłaciłem (bo mam go na testach) – straszny chłam swoją drogą, ale działa, jak się dobrze popieści.
Czekam zatem na zadanie następnej lektury na zamiesięczny stolyk.
Jako, że nie piszą notki to tutaj dodam, że w listopadzie Pieśń Czasu MacLeoda (dodatkowo też Podróże, ale najpierw powieść).
Kurde, kasy nie mam by nabyć, poza tym lubię MacLeoda. Wypadałoby wreszcie się pojawić, może następnym razem.