Odrobina historii, czyli jak to się zaczęło

A zaczęło się od inicjatywy na forum Fahrenheita. Tam użyszkodnicy Meduz, Bakalarz i Radioaktywny zaplanowali pierwsze spotkanie i ogólną formułę: piwo + dyskusja o literaturze fantastycznej. Czyli właściwie powtórka spotkań umawianych na forum NF czy SKOFY, znanej z forum SFFH – ale fahrenheitowa. Pewną zachętą i wzorem była aktywna grupa trójmiejskich fahrenheitowców, spotykająca się często i fantastycznie się bawiąca.
Stolyk został pomyślnie zainaugurowany w czwartek, 7 lutego 2008 r. Niedługo potem Meduz proponował, żeby na spotkaniach Stolyka omawiać próby literackie jego uczestników. Jednak ta propozycja nie wypaliła.
Od tego czasu sporo się zmieniło. Meduz zniknął z sieci, po kilku spotkaniach formuła wykształciła się odmiennie od pierwotnych planów: teraz spotkania dotyczą konkretnej książki (wyznaczanej drogą konsensu na forach i/lub spotkaniu Stolyka), odbywają się raz na miesiąc w trzeciej dekadzie miesiąca i nie są ograniczone do forumowiczów z forum Fahrenheita. Wręcz przeciwnie – zapraszamy ludzi czytających fantastykę z wszystkich forów. Na wiele z nich – kiedy okazało się, że pomysł „zażarł” – starałem i nadal staram się wrzucać informacje o kolejnych terminach i omawianych książkach. Do tej pory na Stolykach pojawiali się ludzie z forów: Nowej Fantastyki, Katedry, Fahrenheita, Zaginionej Biblioteki, Wieży Błaznów (czyli forum fanów Andrzeja Sapkowskiego), Creatio Fantastica – oczywiście niektórzy są aktywni na więcej niż jednym z nich.
Zmiana formuły na „omawiamy konkretną książkę, którą wszyscy uczestnicy starają się wcześniej przeczytać” wyszła po części przypadkowo (na pierwszym Stolyku padła jakaś wersja pytania: „to o czym teraz porozmawiamy?”), a po części – zapewne – z artykułu, który gdzieś tam w tym czasie przeczytałem. Artykuł traktował o książkowych „klubach” dyskusyjnych, które ponoć odradzają się w narodzie i spotykają w domach. Ponadto zupełnie inaczej rozmawia się, kiedy jest wątek przewodni i kiedy wszyscy mają coś do powiedzenia na jego temat, no i kiedy wszyscy mają postawiony pewien cel – lektura konkretnej książki. To zobowiązuje – tak przynajmniej wychodzi w praktyce.
Spotkania Stolyka znalazły swoje miejsce – wszak odbywają się od półtora roku i nigdy nie było na nich mniej niż trzy osoby 🙂 Zazwyczaj było więcej, rekordowo chyba 10 czy 12 osób, które przeczytały daną książkę i były gotowe o niej rozmawiać (lub przynajmniej słuchać, jeśli były nieśmiałe, jak pewne Przedwieczne 🙂 ). Oczywiście liczę na rychłe pobicie tego osiągnięcia.
Stolyk dorobił się także „maskotki” – Ginekologiczny Żuraw Origami made by Radioaktywny został nawet uwieczniony na zdjęciach.

Do tej pory podczas spotkań Stolyka dyskutowane były następujące pozycje:
Charles Stross „Accelerando”
Roger Zelazny „Pan światła”
Jacek Dukaj „Xawras Wyżryn”
Robert Silverberg „Zamek lorda Valentine’a”

A potem w niesławnym Drugim Obiegu (jak słusznie stwierdził draken, „najstraszniejszym tworze polskiego fandomu”) Harkonnen rzucił pomysł założenia bloga, na którym wszystko dotyczące Stolyka byłoby zbierane „do kupy” i stąd rozsyłane na fora. No i tu właśnie jesteście.

Advertisements

8 thoughts on “Odrobina historii, czyli jak to się zaczęło

  1. Sprostowanie – nigdy nie było na spotkaniu mniej niż dwie osoby. Pewnego pamiętnego miesiąca tylko ja i Radioaktywny podtrzymywaliśmy tradycję. Jednak stolyk się odbył, ciągłość została zachowana.

    1. A to jest fajny pomysł. Nawet, zainspirowany postem Achiki, mam propozycję lektury – „Dom na wyrębach”, Stefan Darda. Bo ja w sumie jestem ciekaw, czy to się da czytać, ale brak mi motywacji, żeby sprawdzić.
      Lub, to wersja ambitna, wszystkie utwory nominowane do Zajdla 😉 (przy czym od razu dodaję. że to wersja zbyt ambitna dla mnie – po Kozak nie sięgnę! )

  2. Że nie wspomnę faktu, że u zarania Stolyka Radioaktywny wpadł na pomysł stworzenia sobie listy podstawowych dzieł z zakresu fantastyki do przeczytania. Szczęśliwie dla siebie trafił na tandem nosiwoda-flamenco.
    Nie muszę wspominać, że lista była długa?

    I gwoli historycznej prawdy. Stolyk w pierwotnej idei niekoniecznie się sprawdził. Zamiast upubliczniać swoje utfory zaczęliśmy tak po prostu gawędzić przy herbatce bez jednoznacznych myśli przewodnich.
    Dopiero później ktoś wpadł na pomysł z książką miesiąca.
    🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s