Relacja ze spotkania listopadowego ’09

Aż mi głupio. Po prostu nie miałem kiedy spisać. I szczerze mówiąc, nadal nie mam. Wspomóżcie, piszcie w komentarzach 🙂

Relacja mocno spóźniona, mocno skrótowa, mocno słaba.
Rozmawialiśmy o tym, na ile Strefy są do siebie podobne, a także o tym, czy mimo wszystko „piknik” nie jest zawoalowaną formą inwazji (bo te zombiaki i mutanty). Rozmawialiśmy także o tym, jak głęboko Strefy schodzą – czy do jądra Ziemi? a może przechodzą przez planetę na wylot i sześć Stref to są tak naprawdę trzy „rany” wlotowe i trzy wylotowe? Mieliśmy też wątpliwości, czy Red po dotarciu do Kuli wyraził swe życzenie, identyczne jak życzenie czy tylko nie mógł wymyślić lepszej mantry niż słowa Artura: „Szczęście dla wszystkich i bez wyjątku!”? Moim zdaniem powieść urywa się przed dojściem Reda do Kuli – Red stara się nakierować swe myśli na coś dobrego, licząc na to, że Kula odczyta to, a nie jakieś jego potencjalnie złe, niebezpieczne pragnienia. Bo przecież patrząc uczciwie, trzeba stwierdzić, że Red jest skurwielem – chociażby w tym, że kilka chwil wcześniej puścił Artura na pewną śmierć.

Przez chwilę rozmawialiśmy także o różnicach między powieścią a filmem „Stalker” Tarkowskiego. Przyznałem, że moje pierwsze zetknięcie ze stalkerami to był właśnie fabularyzowany scenariusz do filmu, napisany przez braci Strugackich, ale z powieścią mający nie tak wiele wspólnego, bo polegający głównie na dialogach Poety i Profesora, a zamieszczony w którymś numerze „Literatury Radzieckiej”. Dopiero potem przeczytałem powieść.

Ponieważ rozmawialiśmy naprawdę krótko (40 minut?) i dawno temu, więcej nie pamiętam 😦 A szkoda. Może coś dorzucicie?

Reklamy

8 thoughts on “Relacja ze spotkania listopadowego ’09

  1. Na początku spotkania dowiedzieliśmy się, że nosiwoda zarezerwował stolik, ale na dzień następny. W związku z tym w ciągu godziny groziła nam eksmisja. Pani kierowniczka starała się nas upchnąć w jakimś zacisznym kąciku, ale wytrzymaliśmy tylko do końca herbaty.

  2. Jeśli najważniejszą rzeczą na stolyku była pomylona rezerwacja, to o Strugackich chyba więcej już rozmawiać nie będziemy 🙂

    Nosiwodo, weź się spręż i napisz coś merytorycznego 🙂

    Fealoce – tak, poszlismy do Gramofonu, gdzie jeszcze trochę pogadaliśmy przy bardziej cywilizowanych napitkach.

  3. Ale pomylona PRZEZ NICH. Mówiłem wyraźnie: na jutro. A że komuś tam się myślało, że „jutro” to dzień po jutrze, to już nie moja wina.
    Relacja.. relacja… taaak.

  4. To już się odbyło spotkanie następne i nikt nic nie pamięta. Oprócz nosiwody, na którego wszyscy czekają. Bo on, nawet jeśli nie pamięta, to i tak to wszystko opisze, że wyjdziemy na mądrali.
    Zatem czekamy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s